Archiwum kategorii ‘Bez kategorii’

Wykres vs Peron

Dodane 05.05.2009 22:36 przez kaloryfer

Często opisując zasady “postępwania z forexem” przeróżni specjaliści-edukatorzy posługują się wykresami. Ma to swoje plusy bo w końcu to wykresy obrazują sytuację na rynku. Jednak “forexowe zachowania” ludzi którzy przecież tworzą te wykresy są widoczne również w wielu innych miejscach. Często mam, że wrażenie wszystkie formacje analizy technicznej można zilustrować zachowaniami z życia codziennego.
Szczególnie przeze mnie ulubionym miejscem obserwacji są… perony i pociągi… naprawdę dużo tam się dzieje :)
Na przykład czekając na stacji na pociąg wcale nie muszę nerwowo stawac na skraju peronu i patrzeć czy nadjeżdza pociąg. Wystarczy, że widzę jak ludzie grupowo zaczynają wstawać z ławek (konsolidują się), zaczynają iść do przodu i śledzą wzrokiem nadjeżdzający pociąg (wybicie). Inny pociągowy przykład: gdy rano widzę pusty peron to wiem, że przed chwilą odjechał pociąg natomiast gdy widzę tłok (konsolidację) na peronie to moge się domyślać, że zaraz coś nadjedzie (będzie wybicie). Z drugiej strony gdy tłok jest nadzwyczaj duży (duża konsolidacja lub bardzo duży i dynamiczny ruch) to mogę przypuszczać, że nastąpiła awaria lub poważne spóźnienie i jest szansa, że przyjadą w bliskim odstępie czasu dwa albo trzy pociągi (duże wybicie, albo odbicie/korekta).
Czesto zdoloność do przewidywania zachowań rynku zestawia się z nieprawdopodobną intucją,szóstym zmysłem czy nawet wróżbiarstwem. Tymczasem wydaje mi się, że zazwyczaj jest to zdolność - może nie zawsze w pełni świadoma - wynikająca z obserwacji i wyciągania prostych przyczynowo-skutkowych wniosków. W takiej perspektywie forex może być fajną zabawą polegającą na obserwacji i “czytaniem” zachowań ludzi tworzących rynek. Zachęcam i pozdrawiam.

P.S. W pociągach jest jeden drobiazg prostszy niż na forexie… tj. zazwyczaj wiadomo w którą stronę jedzie pociąg :) Poza tym w regułach to jest piękne, że zdarzają się wyjątki…

Kochaj i szanuj

Dodane 02.05.2009 15:14 przez kaloryfer

Ostatnio coraz mocniej odkrywam, że aby wygrywać na forexie dobrze jest…uwaga… kochać i szanować samego siebie:) Nie mam tu na myśli jakiegoś egoizmu ale jak najbardziej pozytywnie rozumiane (czy to psychologicznie czy religijnie) uczucia. A jak i kiedy to niby ma się objawiać na forexie?
Otóż objawia się to w… czekaniu.
Oczekuję na najlepszy moment, nie zadowalam się dobrymi okazjami, a czekam na najlepsze. Na forexie chcę być księciem co czeka na najlepsze okazje a nie żebrakiem, który zadowala się drobnym bilonem. I nawet jeśli okazuje się, że omija mnie wiele okazji do zarobku to świadomość, że omija mnie jeszcze więcej okazji do straty rekompensuje mi to aż nadto.
Zakończę górnolotnie: kochajmy siebie i kochajmy innych :) Świat będzie piękniejszy a nasze konta większe :)

Strategia

Dodane 13.11.2008 23:02 przez kaloryfer

Jest taka zagadka którą kiedyś usłyszałem, a która wg mnie najlepiej pokazuje jak powinna wyglądać dobra strategia na forexie.
” Był sobie człowiek, który codziennie o przypadkowej godzinie chodził spacerem na stację aby pojechać do pracy pociągiem. Był w dość komfortowej sytuacji bo mógł sobie wybrać czy jechać pociągiem ze wspólnego peronu w lewo czy w prawo ponieważ trasa tworzyła idealnie równą pętlę i czas dojazdu w dowolną stronę był taki sam. (poniżej obrazek)
Natomiast zauważył ciekawą rzecz: mimo że pociąg jeździł z taką samą częstotliwością w obie strony to cztery razy częściej jeździł pociągiem w jedną stronę (np w prawo).
Co sprawiło, że tak to się działo?


Odpowiedź we wpisie poniżej… ale zachęcam do pomyślenia:)

Ukryte pasje

Dodane 11.11.2008 21:25 przez kaloryfer

Jestem wdzięczny forexowi za to, że odkrywa moje ukryte pasje. Na przykład zanim nie znałem Forexu nie wiedziałem, że moją pasją jest „bycie saperem”. Swoimi stoplossami rozbroiłem już wiele bomb a moje pieniądze widziały już wiele ciekawych wybuchów.

Oczywiście trochę ironizuję, natomiast myślę, że w tej ironi jest jedna ciekawa rzecz. Zamiast obrażać na forex lub go ubóstwiać lepiej potraktować go jak wskaźnik naszej osobowości. Tego kim naprawdę jesteśmy a nie tym kim nam się wydaje, że jesteśmy. Może to nieco patetyczne podejście do forexu ale ja staram sie go tak traktować. A Wy co o tym myślicie?

A wracając do Sapera, bycie Saperem nie jest samo w sobie złe jeżeli umiesz zachować odpowiednie proporcje między byciem Saperem a byciem Snajperem. Zadaniem Sapera jest zlokalizować niebezpieczeństwo i je ominąć a Snajper ustrzela zwierzynę. A więc:
1. zlokalizuj zwierzynę
2. przygotuj zasadzkę,
3. czekaj
4. zapoluj

P.S. Odpowiedź do zagadki z wpisu powyżej:
Sekret tkwi w rozkładzie jazdy, który był ułożony np tak:
1. jeden pociąg przyjeżdżał co 10 minut o godzinach 8:00, 8:10, 8:20… 9:10, 9:20…itd
2. drugi pociąg przyjeżdzał co 10 minut o godzinach 8:02, 8:12, 8:22…9:12, 9:22…itd
Wniosek: pociągem pierwszym jeżdził częściej ponieważ miał 8 minut od odjazdu drugiego, a miedzy odjazdem pierwszego a drugiego były tylko 2 minuty czyli miał 4 razy większe szanse żeby pojechać pierwszym:)
Wielkim plusem tak rozumianej stragii jest to że działa niejako poza nami. Oczywiście to samo w sobie nie wystarczy ale z drugiej strony strategia która nie broni się pod względem statystyki a zakłada po prostu geniusz autora jest wg mnie zła. Jak wszędzie należy znaleźć dobre proporcje między wiedzą, doświadczeniem a matematyką.

Gdzie jest Forex?

Dodane 31.10.2008 23:48 przez kaloryfer

Witam,

W tym blogu będę lokalizował Forex, który wydawał mi się (szczególnie na początku mojej dwuletniej znajomości z nim) dość abstakcyjnym Tworem zlokalizowanym w bliżej nie znanej wirtualności. Tymczasem zasady, którymi rządzi się Forex są bardzo uniwersalne i mają swoje analogie w wielu - z pozoru kompletnie nie związanych - obszarach życia.

Często w różnego w rodzaju publikacjach BardziejDoświadczeni dają MniejDoświadczonym cenne rady w stylu: graj bez emocji, używaj stoplossów itp. Często są to mądre rady, ja jednak nie chcę ich powtarzać, tak samo jak nie będę opisywał swoich pozycji czy sygnałów na przyszłość.

Chcę w tym blogu pokazać Wam gdzie ja dostrzegam prawa forexu. Na takich przykładach jak: “rozkapryszona panienka”, mecz piłkarski, migracja zarobkowa, wyścigi Kubicy, gry komputerowe czy nawet akceptacja samego siebie będę udowadniał, że zasady rządzące forexem nie są zamknięte tylko w platformach do inwestowania, czy wykresach. Po prostu: FOREX JEST WSZĘDZIE.

Prawa rzadzące Forexem, to wg mnie, w naprawdę niewielkim stopniu analiza techniczna czy fundamentalna. Uważam też, że nawet najgenialniejsze moje porady bez własnego doświadczenia zysków i strat na rachunku, ataków paniki oraz euforii tak naprawdę są niczym. Mam jednak nadzieję, że swoimi analogiami pomogę spojrzeć na forex (i ogólnie inwestowanie) jak na coś bliższego zwykłej codzienności a nie elitarną rozrywkę dla zapaleńców.

Zapraszam do udziału w moim blogu i dzielenie się własnymi doświadczeniami.