Ukryte pasje

Jestem wdzięczny forexowi za to, że odkrywa moje ukryte pasje. Na przykład zanim nie znałem Forexu nie wiedziałem, że moją pasją jest „bycie saperem”. Swoimi stoplossami rozbroiłem już wiele bomb a moje pieniądze widziały już wiele ciekawych wybuchów.

Oczywiście trochę ironizuję, natomiast myślę, że w tej ironi jest jedna ciekawa rzecz. Zamiast obrażać na forex lub go ubóstwiać lepiej potraktować go jak wskaźnik naszej osobowości. Tego kim naprawdę jesteśmy a nie tym kim nam się wydaje, że jesteśmy. Może to nieco patetyczne podejście do forexu ale ja staram sie go tak traktować. A Wy co o tym myślicie?

A wracając do Sapera, bycie Saperem nie jest samo w sobie złe jeżeli umiesz zachować odpowiednie proporcje między byciem Saperem a byciem Snajperem. Zadaniem Sapera jest zlokalizować niebezpieczeństwo i je ominąć a Snajper ustrzela zwierzynę. A więc:
1. zlokalizuj zwierzynę
2. przygotuj zasadzkę,
3. czekaj
4. zapoluj

P.S. Odpowiedź do zagadki z wpisu powyżej:
Sekret tkwi w rozkładzie jazdy, który był ułożony np tak:
1. jeden pociąg przyjeżdżał co 10 minut o godzinach 8:00, 8:10, 8:20… 9:10, 9:20…itd
2. drugi pociąg przyjeżdzał co 10 minut o godzinach 8:02, 8:12, 8:22…9:12, 9:22…itd
Wniosek: pociągem pierwszym jeżdził częściej ponieważ miał 8 minut od odjazdu drugiego, a miedzy odjazdem pierwszego a drugiego były tylko 2 minuty czyli miał 4 razy większe szanse żeby pojechać pierwszym:)
Wielkim plusem tak rozumianej stragii jest to że działa niejako poza nami. Oczywiście to samo w sobie nie wystarczy ale z drugiej strony strategia która nie broni się pod względem statystyki a zakłada po prostu geniusz autora jest wg mnie zła. Jak wszędzie należy znaleźć dobre proporcje między wiedzą, doświadczeniem a matematyką.

Dodaj komentarz

*
Przepisz kod z obrazka
Wygeneruj inny obrazek